piątek, 15 stycznia 2016

Czy to ten sam mezczyzna?

Witam,
dzis mam rozwarzania na temat zmiany maski mezczyzny zarowno na poczatku zwiazku jak i w ciagu i na koncu.


Pamietam ile razy bylam na randce z mezczyzna, ten zawsze chcial mi zaimponowac jak nie portfelem czy samochodem to inteligencja i humorem.

Uwielbiam randki z roznymi mezczyznami do dzis lecz niestety tego ciasta juz nie tykam :P
Mam mezczyzne i randkuje juz tylko z nim :)

Ostatnio przypomnialam sobie nasze pierwsze spotkanie, wywarl na mnie wrazenie swoimi pomyslami na zycie a teraz pracuje,gotuje ze mna i kiedy ja pracuje na komputerze ten rowniez w internecie ale juz spelniajac swoje gole w grze xD

Czesto tak jest ze czlowiek ktorego poznalismy nie jest czlowiekiem ktorego bedziemy poznawac w ciagu lat.

to oznacza ze TAK mamy wybor ale decyzja moze zapasc dopiero po latach...
Smutne ze nie jest to identyczne z wyborem karty z talii bo czarne i czerwone , numer i wielkosc karty nigdy sie nie zmieni(co najwyzej wyblaknie-ujmijmy to jako wiek:P)
to byloby swietne!
Niestety w tym przypadku jest jak z wyborem pieknie wygladajacego, apetycznego kawalka ciasta w cukierni...czasem okazuje sie ze smak nie jest juz tak doskonaly lub po kilku kesach okazuje sie zbyt mdlacy.


To chyba stad nazywanie mezczyzn ciasteczkami heh :)
Przyznam trafne.

Mysle ze wiele kobiet trafilo na mezczyzne idealnego na samym poczatku a pozniej okazalo sie ze jest calkowicie inaczej. Mezczyzni zawsze byli dziecmi w ktorych sie zakochiwalysmy mimo wszystko. Nawet w ich mankamentach bo czesto sa slodkie.
Tylko najgorszym momentem jest kiedy wiemy ze to nie to a juz zdazylysmy ich pokochac...

Wtedy juz sie mowi o slepej milosci. To chyba nie jest do konca prawda bo nie bylysmy slepe na pierwszej randce. Ile razy wychodzilam pod pretekstem w polowie spotkania a ile razy informowalam znajoma zeby do mnie zadzwonila podczas randki ze jako siostra mnie bardzo potrzebuje w szpitalu itp :)

Na poczatku zawsze jest latwiej wyjsc bo jeszcze stoimy w progu ale kiedy juz siadziemy z nim na kanape to jakby wpasc w grzeskie bloto z ktorego ciezko sie wygrzebac a pozniej zmyc z butow...i tak sobie idziemy przez kilka tygodni az lzy obmyja bloto w butow i wyschnie ten deszcz.

zeby.....zaczac od nowa poszukiwania progu...

Czasem sie smieje do siebie ze narzekamy na rodzicow za gowniarza a pozniej uswiadamiamy sobie ze chodzac na randki z tata byly by to lepsze wybory hehe

Zgadzam sie ze my kobiety jestesmy bardzo skomplikowane ale gdyby nie nasze skomplikowanie nie jeden "monster" bylby teraz samotny bo najpiekniejsza kobiete moze zdobyc kazdy oby tylko kierowal sie w dobra strone...i NIE ZMIENIL MASKI!!!!!

                                                                   :)


niedziela, 3 stycznia 2016

Tak ? Nie?

Zastanawiam sie wlasnie jaka decyzje powinna podjac kobieta bedac z chorobliwie zazdrosnym mezczyzna?

Powinna spokojnie znosic jego doszukiwania w niej zdrady- szperanie po komorce, zadkie danie jej wyjscia samej czy pisanie z kumplami wiadomosci tekstowych...?
Czy tak powinien wygladac zwiazek?
Ona mu ufa nie pyta i nie ukazuje jaka jest zla kiedy on ma wiele kuzynek z ktorymi pisze, a on wrecz przeciwnie.
Czy my kobiety powinnysmy walczyc ze soba na poczet naszej slabosci- milosci?
Czy ta milosc w koncu jest glupia i slepa czy jest jedna z nauk zyciowych ktore na koncu zostana docenione?
I chwila... wlasnie milosc...jak duza powinna byc zazdrosc zeby byla ciagle miloscia...
Chyba kazdy tutaj ma swoj rozgranicznik.
Jednakze jedni twierdza ze trzeba walczyc o milosc bo to jedyna wartosciowa rzecz w zyciu czlowieka a drudzy ze na rzecz milosci nie wolno sobie niczego odmawiac jak np szczescia...ale i teraz jest pytanie...to znaczy ze milosc to nie szczescie?

Jak rozgraniczyc to wszystko kiedy nie mamy jeszcze praktyki malzenskiej badz zdruzgotanej psychiki po przejsciach?

Dramatycznie to wyglada ale kiedy milosc nie byla dramatem?;)

Mysle rowniez ze niektorzy mezczyzni bedac mega zazdrosni roba cos rodzaju dramat gdzie oni sa w centrum uwagi dla kobiety.

Mysle ze to maja wyssane z mlekiem matki (DNA mamki;)) 
W tych czasach mezczyzni obejmuja wiele kobiecych (kiedys) tradycyjnych obowiazkow- lubia siedziec w domu z dziecmi a kobieta idzie do pracy wiec czemu nie brac tez hormonow na siebie?

Otoz to! 

Mezczyzna oddala sie coraz bardziej od lowcy. 
Wiele kobiet na pierwszym spotkaniu pyta mezczyzne o randke czy numer telefonu w powiewie flirtu od niej sie rozpoczynajacego.
Nie mowie ze jestem przeci rownouprawnieniu ale brakuje mi tej meskosci ilustrujacej sie na ulicach kiedy kobieta byla ozdoba mezczyzny a mezczyzna byl meski poprzez jego zachowanie do kobiety NIE na odwrot.

Teraz mamy wszystko po rowno....ejj....zaraz, zaraz....moze bede zlosliwa ale ciagle zostaje kwestia okresu, rodzenia czy bolacych piersi , obwislosci po dzieciach i trudnosci powrotu do poprzedniej figury... 

Mysle ze nie jedna kobieta podzielilaby to na pol za sprawa rownouprawnienia ;) 

Ja TAK! ;)

W sumie poruszylam dwa tematy ale jednego i drugiego sie boje bo jeden w zyciu moze oznaczac ze (zazdrosny) osobnik plci M moze cie zdradzac szukajac tego samego u ciebie lub trzymac cie w mentalnej klatce sprawdzania calodobowego  badz druga opcja jesli mezczyzna stanie sie bardziej kobiecy niz teraz czy bedziemy mieli doczynienia z nowa rasa ludzka?
 mentalne ON,ONA,ONO?


sobota, 2 stycznia 2016

Pod zaslona...czyli on i ona. Wachlarz mozliwosci



Nawet nie wiem jak zaczac.

Pierwszy raz pisze bloga, co wydalo mi sie najrozsadniejszym sposobem na uszeregowanie moich mysli i przemyslen.
Jako ze jestem osoba wrazliwa bede glownie wypisywac na tematy drazniace mnie badz fascynujace dla mnie.

Mezczyzni, my same, przyjaznie, rodzina....sny i marzenia tak przy okazjii ;)

Mialam zabrac sie za pisanie juz wczoraj jako ze byl to pierwszy dzien nowego roku ale... moj ulubiony serial wygral ;)) Nie zaluje. Bo po co? Na pisanie potrzebne jest natchnienie a bez mojego spelnienia emocjonalnego (serial) nie byloby natchnienia ;)

Wiem, wiem kazdy ma swoje wymowki ;)

Chwila...ale zalozmy wreszcie rekawice i zacznijmy kopac.

Moimi pierwszymi przemysleniami na ten rok staly sie nasze postanowienia noworoczne. 
Jak wiele osob robi je co rok , a na koniec roku albo nawet w polowie klepie sie sam-a po ramieniu: w nastepnym dasz rade.
Wiecie ze to oszustwo samego siebie? Tez tak robilam i tak naprawde dwa miesiace temu przed nowym rokiem zaczelam dzialac bo dlaczego mam czekac?
Swietnie jest dla mnie miec taka porzadna date poczatkowa i koncowa ale skoro wiemy ze koncowa nie jest sukcesywnym zakonczeniem to dlaczego mamy  dbac o ta poczatkowa?
Zasada tu i teraz jest niesamowita bo to oznacza pytanie: o czym myslisz? serio? i myslisz ze sie uda czyz nie? i wlasnie w tym momencie mozesz poprostu wstac z krzesla, kanapy i zaczac wdrazac w swoje zycie wiecej zycia! Pamietajmy ze zawsze jestesmy panami swojego losu.

Obojetnie czy robimy cos zle czy dobrze bo to jest nauka dla nas albo sukces.

Wachlarz mozliwosci zycie daje nam, nauczmy sie brac :)

Skonczylam kawe.